|
Przejechaliśmy 10157 km przez 17 krajow Europy + Monako w 38 dni ( w tym 28 dni Jawą na trasie + dzień "-1" w którym z powodów technicznych wróciliśmy do domu)
Średnio 350 km dziennie w trasie.
POLSKA (Zielona Góra, Puławy), UKRAINA (wioskami omijaliśmy "drugi Czarnobyl" - wykolejenie się i spalenie pociągu z fosforem, do Odessy, MOLDAWIA, UKRAINA (Izmail), MOLDAWIA, RUMUNIA ( Babadag, plaza naVama Vecie) BULGARIA (Varna, Stara Zagora, ), GRECJA (Saloniki, Olimp, Ateny), promem na Krete, MACEDONIA, ALBANIA (Tirane), CZARNOGORA, CHORWACJA (pozar w Dubrowniku), BOSNIA I HERCEGOWINA, CHORWACJA, SLOWENIA, WLOCHY (Wenecja, San Remo), FRANCJA, MONAKO, FRANCJA (Nicea, Paryz), BELGIA, HOLANDIA (Amsterdam), NIEMCY(Hamburg, Berlin), POLSKA
Wydaliśmy wspólnie 10 000 zł nie licząc przygotowania motocykla, które pochłonęło przez kilka lat nie małą sumę. Mieliśmy do wyboru, albo kupić sobie nowy motocykl i lansować się w weekendy po mieście, albo przeżyć fantastyczną przygodę. Wybór był oczywisty. Zresztą obiecałem sobie, że muszę zrobić trasę Jawą. Za dużo czasu i pieniędzy jej poświęciłem, żeby teraz "stała w szopie".
Awarie:
-
padły linki napędu prędkościomierza i obrotomierza :P
-
padły 2 świece
-
jedna świeca się odkręciła od drgań
-
odkręciła się śrubka mocowania tłumika
-
urwała się wtyczka od interkomu
-
no i najgorsze. Wybuch felernej dętki w tylnym kole.
Czynności serwisowe ograniczyły się do regulacji sprzęgła, naciągania i smarowania łańcucha, kontroli ciśnienia. Do zapłonu, który mam zrobiony na czujnikach hallotronowych od Opla nie zaglądałem przez 15000 km. (po 20 000 km na zlocie forum Jawy spalił się hallotron, wymiana trwała 5 minut).
PODZIĘKOWANIA:
Chcielibyśmy szczególnie podziękować Mamie Mariusza, Mamie (mimo "sceptycznego" nastawienia) i Tacie Oleńki oraz Wujkowi Mirkowi, którzy wspierali nas duchowo i finansowo.
Wielce dziękujemy Przewielebnemu Kanclerzowi Kurii w Zielonej Górze ks. dr Piotrowi Kubiakowi, który pobłogosławił nas na drogę, obdarował prezentami i co najważniejsze poświęcił Jawę, by nas nie zawiodła na szlaku przygody. Dziękujemy także Andrzejowi i Sylwii z Forum Jawy za pierwszy nocleg w podróży, a ostatni w kraju, ks. Rafałowi z Żydaczowa na Ukrainie za spontaniczne zorganizowanie nam noclegu u rodziny ukraińskiej. Tejże wspaniałej Rodzinie, dziękujemy nie tylko za gościnę, nocleg i suto zastawiony stół, ale przede wszystkim za rzetelne informacje o sytuacji panującej na Ukrainie i długie polsko-ukraińskie rozmowy. Dziękujemy Asi i Arkowi za możliwość oddychania Kreteńskim powietrzem, przyjaźń i świetną imprezową atmosferę :). Podziękowania ślemy także w stronę Ani z przyjaciółmi, którzy urozmaicili nam ostatnie dni podróży pokazując prawdziwy Amsterdam :P , jego życie i zwyczaje
POZDROWIENIA:
Tutaj lista mogłaby być naprawdę długa, ale postaramy się ograniczyć ;)
Pozdrawiamy przede wszystkim motocyklistów, którzy swoją obecnością ubarwili nasz wyjazd. Pozdrawiamy:
dwóch motocyklistów na BMW, którzy tego roku jechali na Nordcapp i jako jedyni zatrzymali się z chęcią pomocy
byłych członków Klubu Studenckiego Apanonar z którymi mieliśmy przyjemność nie tylko wypić rumuńskie wino
parę na Kawasaki Vulcan, którzy zmienili kierunek naszego wyjazdu na: Cannes
motocyklistę z Poznania za słowa uznania (Chorwacja)
Haneczkę z którą spędziliśmy miłe chwile w Paryżu
wszystkich niezwykłych ludzi, których mieliśmy możliwość poznać w czasie podróży, a którzy małymi czy większymi gestami mobilizowali nas do dalszej jazdy i jeszcze większych wypraw.
"Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu."
Marcel Proust
|